piątek, 16 października 2015
Porządkowanie strychu
Od wczesnych lat mojego dzieciństwa byłem bardzo związany z babcią i dziadkiem.
Uwielbiałem ich odwiedzać.
Kiedy przyjeżdżałem, zawsze czekały mnie ich dobre słowa, pyszne jedzonko, słodycze oraz opowiadane przez nich ciekawe historie z ich młodości.
Trochę się tylko gniewali, gdy ja z kuzynem, a mieliśmy może dziesięć lat, wchodziliśmy bez pozwolenia na strych.
Przestaliśmy, gdy uroiliśmy sobie, że straszy nas tam jakiś duch i zaczęliśmy się okropnie bać.
Teraz się z tego śmieję, bo jestem znacznie starszy i nie wierzę w takie bzdury.
Wreszcie na strychu znalazło się tak dużo mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy, że chcąc nie chcąc trzeba było go uprzątnąć, gdyż mogło nawet dojść do zawalenia domu.
Ja akurat jestem wielkim optymistą i nie brałem pod uwagę tak czarnego scenariusza.
Dziadkowie są już starsi, trochę chorują, więc cała rodzina postanowiła, że kto tylko chce i może przyłączy się do sprzątania.
Kiedy nadszedł ten czas, założyłem jakieś stare, zbędne ubrania, wszedłem po drabinie na górę.
Osoby, które były na górze podawały różne rzeczy tym będącym na dole.
Następnie było mycie podłogi, usuwanie kurzu, przeglądanie co należy zostawić, a co nadaje się do wyrzucenia, wynoszenie śmieci i tak dalej.
Przy okazji znalazły się stare ubrania, książki, zdjęcia i inne cenne drobiazgi.
Zszedłem na dół bardzo brudny, ale szczęśliwy, że na strychu zapanował ład i porządek.
Nadające się do użytku ubrania zaniosę jutro do pralni chemicznej Perfect Clean.
Pracownicy tej pralni będą mieli przez to pełne ręce roboty, ale mam nadzieję, że się ze wszystkim uporają.
Dziadkowie byli nam bardzo wdzięczni za pomoc.
Babcia upiekła pyszne ciasto.
Teraz wszyscy zajadamy to ciasto, oglądamy stare zdjęcia, wspominając dawne czasy i słuchamy jakiejś interesującej opowieści z dzieciństwa dziadka, którą zaczął jak zwykle słowami „Kiedy byłem młody”.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz