W ostatni weekend czerwca, moja koleżanka Kasia, wydała za
mąż swoją córkę Anię. Przyjęcie weselne odbyło się na ich działce, ponieważ
mają tam duży dom. Ich salon może pomieścić sto osób, więc taką uroczystość tam
zorganizowali.
Dwudziestego piątego czerwca pogoda dopisała, było bardzo
ciepło, świeciło słoneczko i wiał leciutki wietrzyk.
Gdy przybyłem na to przyjęcie, wszystko już było dopięte na
ostatni guzik. Orkiestra ulokowała się w sąsiednim pokoju, gdzie można było
tańczyć i nikt nikomu nie przeszkadzał w pląsach. W drugim pokoju ustawione
były stoły, na których stały półmiski z różnorodnymi potrawami. Ubrani na
galowo kelnerzy dbali o nasze potrzeby.
Można było też wyjść na taras i swobodnie porozmawiać lub
napić się czegoś zimnego. Ich ogród też wabił swoją urodą, piękne kwiaty i
ozdobne drzewka, a także śliczne alejki wyłożone kostką.
Wiele par korzystało ze spaceru, po tak uroczym ogrodzie. Ja,
również spacerowałem i dyskutowałem z moją dziewczyną.
Rozmawialiśmy o tym, że przyjęcie przyjęciem, ale sprzątanie
po takiej dużej uroczystości zajmie organizatorom sporo czasu.
Zasugerowałem, aby namówić Kasię, do wynajęcia ekipy
sprzątającej. Pozmywanie stu talerzy, półmisków, zajmuje dużo czasu, a jeszcze
do tego dojdą, sztućce , szklanki, kieliszki… Nawet wypranie samych obrusów,
jakie jest pracochłonne.
Wtedy Zuzia powiedziała, że mam rację.
- Lepiej będzie jak wypiorą te obrusy, w pralni chemicznej
Perfect Clean.
Spacerując tak, zastanawialiśmy się jeszcze, ile taka impreza
może kosztować, każde z nas doszło do takiego samego wniosku, że pewnie dużo. W
przyszłym roku, planujemy swój ślub, dlatego uroczystość ta pozwoliła nam poznać
cennik takiego przyjęcia. Niestety mamy takie czasy, że wszystko jest drogie,
ale trzeba ten jeden dzień w życiu uświetnić, by go pamiętać, przez resztę dni
z ukochaną osobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz